Czy każda włóczka to wełna? Czy motek to to samo co wełna? Właściwie co oznacza słowo "wełna"?
Nie i nie.
Muszę się przyznać, że sama często mówię o "wełenkach" a mam na myśli po prostu włóczki. I generalnie nikt nikomu nie zabroni używać takich słów, jakie mu pasują ale jednak warto wiedzieć czego szukać i dlaczego.
Włóczka to inaczej przędza, czyli półprodukt przeznaczony do wytworzenia jakiegoś przedmiotu.
Wełna to surowiec, (z którego można prząść włóczki ale też robi się z niej mnóstwo innych rzeczy) pozyskany z runa, czyli sierści zwierząt. W zależności od zwierzęcia ta konkretna wełna ma swoją własną nazwę. Czyli w domyśle przędza z sierści jakiegokolwiek zwierzęcia jest wełną, ale zwyczajowo samo słowo wełna w sporej większości oznacza wełnę owczą. Czasem można się spotkać z określeniem np. wełna merino - wełna merynosa. Niestety często widzę w opisach włóczek samo słowo wełna a po wczytaniu się w opis lub otrzymaniu towaru okazuje się, że jest to wełna merino. Niestety, ponieważ to kolosalna różnica i dla wielu decydująca. W absolutnym uproszczeniu wełna owcza jest dosyć twarda i gryzie a wełna merynosa absolutnie NIE! To jeden z najprzyjemniejszych i najlepszych surowców, z których robi się włóczki. Jest miła, miękka, ciepła, NIE gryzie i NIE uczula.
Inne rodzaje wełen to:
Kaszmir - wełna z podszerstka kóz kaszmirskich
Moher - z kóz angorskich...
Angora - natomiast to wełna z królików angorskich ;)
Kamel, camel, wikunia - wełna wielbłądzia nie ma specjalnej nazwy i jest stosunkowo rzadko spotykana, choć powoli się to zmienia ;)
Alpaka - lam - wełna z alpak. Może występować ze słowem baby a to z kolei oznacza, że pochodzi z pierwszego strzyżenia danego zwierzaka, z szyi oraz karku.
Można się spotkać nawet z wełną z psa ;) Ale jak dotąd wszystkie znane mi przypadki to historie, w których ktoś ma swojego ukochanego czworonoga i postanawia nie marnować ogromu sierści, który z niego wyczesuje i przerobić ją na przykład na sweter.