Ostatnio było o wełnie na letnie wyroby
Notabene kilka dni temu skończyłam top z czystego merynosa dla klientki.
Dzisiaj już nie o wełnie a o bardziej popularnych składach.
Najpopularniejszym włóknem na lato jest bawełna, choć ta wydaje mi się, że jest najbardziej popularna wśród materiałów przemysłowych, sklepowych - takich, jak koszulki czy bielizna. We włóczkach do szydełkowania czy przerabiania na drutach już nie co mnie, ale teraz nie o tym.
Bawełna
Jest to włókno pochodzenia roślinnego - zbiera się wnętrze kwiatów - watę, którą się oczyszcza, przędzie itd. Ma całkiem przyjemne właściwości dla siała, ale jak zapewne słyszeliście coraz częściej mówi się, że sama bawełna jak i wyroby z niej pochłaniają olbrzymie ilości wody.
Len
Tu akurat sytuacja jest odwrotna - z moich obserwacji wynika, że częściej kupujemy przędze z lnu, niż gotowe ubrania, choć różnica nie jest tak znacząca i ze względu na coraz większą świadomość szeroko pojętych właściwości lnu jest on z roku na rok chętniej wybierany. Ma zdecydowanie lepsze oddziaływanie na nasz organizm, a właściwie nie oddziałuje na niego - nie powoduje podrażnień, uczuleń itp. Nie zatrzymuje wilgoci, dzięki czemu skóra doskonale w nim oddycha. Jedyny minus, o którym czasem słyszę to to, że len się gniecie. Jesli faktycznie tak jest, to albo mi to tak nie przeszkadza albo nie tak bardzo, bo mi się osobiście to nie rzuciło w oczy.
Wiskoza
Wiskoza jest ciekawym tematem. Bardzo, bardzo często zaliczana jest to materiałów naturalnych. Niestety jednak taka jej klasyfikacja jest poważnym błędem.
Produkcja wiskozy i dla naszego ciała i przede wszystkim dla planety nie jest taka obojętna, jak być powinna.
Prawdą jest, że wiskoza ma pochodzenie roślinne, ale to tak jakby mówić, że ketchup jest sałatką... Produkcja wiskozy polega w dużym skrócie na moczeniu masy drzewnej w chemicznych mieszankach, które następnie zatruwają środowisko. Samych drzew podobno też trzeba wiele ściąć, aby wiskozę wyprodukować....
Bambus
Tutaj pewnie będzie niemałe zaskoczenie dla wielu z Was - bambus jest tak naprawdę wiskozą ale pochodzącą z bambusa...
Jest nawet klasyfikacja włókien, wg których Unia Europejska zezwala na nazewnictwo np włóczek i słowo bambus jako określenie składu przędzy jest absolutnie zabronione, gdyś wprowadza konsumenta w błąd.
Podobnie zresztą wygląda sprawa z mikroakrylem itd - w klasyfikacji widnieje akryl, poliamid i tyle.